AVE MARIA - informator katolicki, bo wiara jest w nas

Całun turyński Drukuj Email
(17 głosów, średnia ocena: 4.53 na 5)

całun turyński, caun turynski, caun, całun

W związku ze zbliżającym się odsłonięciem Całunu mnożą się "eksperymenty"
Tworzenie kopii Całunu – nauka czy marketing? // Dyrektor Centrum Syndonologii: przestrzegajmy metod naukowych – napomnienie, które powtarza się regularnie.

Za każdym razem, kiedy ma nastąpić odsłonięcie Całunu, w poprzedzających to wydarzenie miesiącach uczestniczymy w serii odkryć przedstawianych jako sensacyjne, które miałyby dowodzić, iż Całun jest falsyfikatem, wykonanym różnymi technikami w średniowieczu.

Już na początku lata ze Stanów Zjednoczonych dotarła wiadomość, jakoby Całun miał być autoportretem toskańskiego geniusza – Leonarda da Vinci – wykonanym w jego zaciemnionym pokoju. Miałby on wykorzystać do tego własne popiersie, które odbiło się na płótnie pokrytym białkiem jajka i żelatyną. W praktyce oznaczałoby to wynalezienie fotografii prawie 400 lat wcześniej niż to zwykło się sądzić. I pomyśleć, że do tej pory nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy! Do tej hipotezy natychmiast dołączono inną (w rzeczywistości wysunięto ją już dawno), utrzymującą, iż Całun z łatwością można stworzyć pirografem. Mniej więcej trzydzieści lat temu pewien lekarz z Bari twierdził, że udało mu się otrzymać odbicie podobne do Całunu dzięki wykorzystaniu energii cieplnej wytworzonej przez rozgrzaną płaskorzeźbę. Listę tego typu spekulacji można by długo przytaczać.
Wspomnijmy jeszcze pewnego chemika z Pawii, który, jak podało kilka dzienników, stworzył odbicie podobne do Całunu, wykorzystując jako matryce ciało jednego ze swoich asystentów i odlew gipsowy oraz jasnoczerwoną ochrę, oleistą temperę, kwas siarkowy i glinian kobaltu.
Nie mam żadnego powodu podważać precyzji i profesjonalizmu, z jakimi tego typu „wyroby” zostały wykonane, ale żywię poważne wątpliwości co do tego, że można je porównywać do wizerunku Całunu. Nie wystarczy bowiem otrzymać obraz, który zewnętrznie jest podobny do Całunu. Może kilka dziesięcioleci temu byłoby to wystarczające, dziś jednak to za mało.

Całun turyński i tak zwane ‹‹krwawe ślady››, dostrzegalne na płótnie, zostały wnikliwie przebadane przede wszystkim podczas analiz przeprowadzonych na Całunie od 8 do 13 października 1978 r. Wyniki badań zostały ujawnione przez naukowców w dziesiątkach artykułów opublikowanych na łamach prestiżowych międzynarodowych czasopism. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych należący do STURP (Shroud of Turin Research Project) przeprowadzili serię badań (spektroskopię w świetle widzialnym i w ultrafiolecie, spektroskopię promieniowania rentgenowskiego i podczerwonego, spektroskopię masową, termografię podczerwoną, radiografię itd.) zarówno wizerunku, jak i śladów krwi, stwierdzając całkowity brak na prześcieradle barwników i pigmentów. Wykazali ponadto, iż obraz ciała jest pod spodem pozbawiony śladów krwi (a więc utworzył się on po nich) i że jest wynikiem oksydacji i dehydratacji celulozy włókien powierzchniowych tkanki z tworzeniem się sprzężonych grup karbonylowych. Taka zmiana jest dostrzegalna jedynie na powierzchni, na głębokość około 40 mikrometrów (cztery tysięczne milimetra). Ponadto wykazano, iż zabarwienie włókien wizerunku jest równomierne, a różnice w intensywności obrazu wynikają z liczby włókien na jednostce powierzchni. Na obszarze pokrytym krwią stwierdzono obecność pierścieni porfirynowych i tu również zaszły reakcje immunofluorescencji, charakterystyczne dla ludzkiej krwi o grupie AB. Znane są również i inne właściwości wizerunku, wyszczególnione przez analizy wykonane po badaniach z 1978 roku.

Jest zatem oczywiste, iż by móc stwierdzić, że otrzymało się obraz identyczny z Całunem (nieważne, jaką techniką bądź metodą) niezbędne jest przeprowadzenie na nim tych samych analiz, które przeprowadzono na Całunie i otrzymanie identycznych rezultatów. Zachęcam więc tych, którzy chcieliby zmierzyć się z takimi eksperymentami, by przeprowadzili na wykonanych przez siebie obrazach podobne badania, a później opublikowali w naukowych czasopismach odpowiednie wyniki.
Wydaje mi się, iż dotychczas wszystkie zaproponowane teorie, choć same w sobie interesujące, zawsze okazywały się niekompletne. A to z racji tego, że nie wiązały się z poważnymi doświadczalnymi weryfikacjami bądź też owe weryfikacje wykazały na tych obrazach właściwości fizyczno-chemiczne znacznie różniące się od tych, które cechują Całun.

Bruno Barberis
Dyrektor Międzynarodowego Centrum Syndonologii
tłum. Justyna Janczewska
 

Kategorie główne

Linki Spinsorowane

You are here  : Home Artykuły Całun turyński