| Święty Brunon z Koloni |
|
Nasz Ojciec, św. Brunon - tytuł ten nie kojarzy się nam z ważną doktryną ani zawiłym nauczaniem, ale z życiem dojrzałego mistrza, który dał się uwieść dobroci Boga i dla niej zrezygnował ze wszystkiego. To, co ma nam do powiedzenia, to świadectwo życia na pustyni, gdzie w cichym czuwaniu czyste spojrzenie miłości ugodziło serce ukochanego. (Rana miłości. Konferencje kartuskie, s.26) Św. Brunon z Kolonii znany jest przede wszystkim jako założyciel zakonu kartuzów, uważanego za zakon o najbardziej surowej regule w kościele katolickim. Jednak z życiem zakonnym związany był tylko ostatni etap jego życia. Niewiele wiemy o jego młodości. Pochodził z Kolonii, urodził się prawdopodobnie pomiędzy 1027 a 1030 r. Studiował filozofię i teologię w szkołach katedralnych w Kolonii i Reims. Jak twierdzi ks. Piotr Skarga, był uczniem "ostrego dowcipu i pamięci wielkiej". Szybko osiągał kolejne godności kościelne, gdyż w wieku niecałych 30 lat był kanonikiem w Kolonii, kanonikiem katedralnym w Reims oraz kanclerzem arcybiskupstwa w Reims. Szybko został też rektorem szkoły w Reims, która należała wówczas do ścisłej elity najlepszych szkół w Europie. Świadectwa jego słuchaczy potwierdzają, że wykłady Brunona odniosły wielki sukces, nie tylko z powodu kompetencji doktrynalnej, ale również wskutek oddziaływania duchowości mistrza. Jego nieskazitelność, cnota i dobroć promieniowały. Brunon był wychowawcą papieży i świętych, gdyż wśród jego uczniów byli m.in. papież bł. Urban II i św. Hugo, biskup Grenoble.
Św. Brunon nie uniknął udziału w wielkich sporach swojej epoki. W owym okresie trwał spór Kościoła z władzami świeckimi o inwestyturę czyli o to kto ma decydować o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Święty Założyciel Zakonu Kartuzów opowiedział się po stronie kościelnego obozu reform czyli przeciw ingerencji państwa w sprawy kościelne. Nam - żyjącym dzisiaj - może się to wydawać jasne i oczywiste - w tamtym czasie, dla tamtych ludzi takie oczywiste to jednak tak nie było. W roku 1075 arcybiskup Reims, Manasses, mianował Brunona swoim kanclerzem. Jednak rychło doszło pomiędzy metropolitą, a jego kanclerzem do nieporozumień. Arcybiskup Reims był człowiekiem bez skrupułów, karierowiczem. Bruno nie mógł na to patrzeć i wypominał to swojemu ordynariuszowi. Ten pozbył się Świętego, a nawet zmusił go jeszcze tego samego roku do opuszczenia miasta (1075). Święty Bruno, nie dla zemsty ani dla względów osobistych, lecz z powodu publicznego zgorszenia, jakie metropolita Reims dawał, wystąpił z publicznym przeciwko niemu oskarżeniem na Synodzie w Autun, zarzucając arcybiskupowi symonię (handlowanie godnościami kościelnymi). Synod potępił arcybiskupa, a nawet go deponował z urzędu. Ten jednak odwołał się do Rzymu, a dzięki poparciu władz świeckich zaczął gnębić swoich przeciwników. Patrząc na te wydarzenia z dzisiejszej perspektywy możemy powiedzieć, że oto młody teolog, któremu udało się zrobić karierę, który kieruje prestiżową szkołą kościelną z dnia na dzień traci właściwie wszystko - stanowisko, pracę, którą kochał i dom - zostaje wygnany z własnej diecezji. Okres życia św. Brunona od opuszczenia Reims do powrotu jest podobnie jak jego dzieciństwo osłonięty tajemnicą. Nie wiemy gdzie wówczas przebywał i co robił. Te dramatyczne wydarzenia i - być może - tajemniczy okres, który nastąpił po nich przygotowały go do podjęcia decyzji o opuszczeniu świata i rozpoczęciu życia pustelniczego. Legenda głosi, że św. Bruno jako kanclerz metropolity Reims, uczestniczył w pogrzebie swojego przyjaciela, profesora Rajmunda Diocres. W czasie obrzędów Pogrzebowych umarły miał się trzykroć dźwignąć na katafalku i wypowiedzieć słowa: "Sprawiedliwym sądem Bożym jestem potępiony". Legendą tą usiłowano wytłumaczyć sobie, jak to się stało, że sławny wówczas uczony, zostawił karierę, Porzucił świat i założył najsurowszy na świecie zakon. Ta myśl jednak nurtowała świętego od dawna. Postępowanie Manassesa i podobnych do niego karierowiczów musiało napawać go niepokojem o losy Kościoła. A nie były to bynajmniej wówczas rzadkie wyjątki. W roku 1080 - po śmierci arcybiskupa Manassesa - św. Brunon z Kolonii powrócił do Reims. Proponowano mu objęcie godności arcybiskupiej, ale nie zgodził się. Powrócił do szkoły katedralnej. Po kilku latach, na początku roku 1084, złożył rezygnację ze wszystkich stanowisk i udał się na wędrówkę w poszukiwaniu miejsca, w którym mógłby założyć pustelnię. Wraz z nim opuścili Reims Piotr z Bethune i Lambert z Burgundii. . Dotarli do słynnego wówczas cysterskiego ośrodka życia duchowego jakim było opactwo w Molesme. Zamieszkali w znajdującej się w pobliżu pustelni Seche-Fontaine, by poddać się kierownictwu św. Roberta. Po pewnym jednak czasie św. Bruno opuścił wspomniany klasztor. Towarzyszyła mu już prawdopodobnie wówczas niewielka grupa uczniów - zalążek przyszłego Zakonu Kartuzów. Najstarsze kroniki kartuskie mówią, że w 1084 r. około dnia wspomnienia narodzin św. Jana Chrzciciela, człowieka który sam swoje życie wiódł na pustyni, św. Brunon wraz z sześcioma towarzyszami przybyli do św. Hugona biskupa Grenoble, swojego byłego ucznia. Tam św. Hugo przyjął swojego mistrza z wielką czcią i jako biskup oddał mu w posiadanie odległą o 24 km od Grenobli pustelnię, zwana "desertum Carthusiae". Tutaj w roku 1084 św. Bruno sporządził sobie wśród szczytów alpejskich pustelnię. Zbudowano również skromny kościółek. Konsekracji kościółka oraz poświęcenia klasztoru oraz uroczystego wprowadzenia do niego zakonników dokonał św. Hugo. Klasztor niebawem tak się rozrósł, ze otrzymał nazwę "Wielkiej Kartuzji". Świętemu Brunonowi nie było dane długo cieszyć się spokojem pustelni. Po 6 latach musiał wszakże św. Bruno opuścić ukochane zacisze. W roku 1090 nowo wybrany papież Urban II - jeszcze jeden uczeń Świętego - wezwał go do Rzymu i mianował swoim współpracownikiem. Był św. Brunon osobistym doradcą papieża, jednak funkcję pełnił bez rozgłosu, tak, że nie zachowały się żadne dokumenty na ten temat. Nie skorzystał ze sposobności, aby zrobić karierę w Rzymie. Papież ten zamierzał prowadzić dalej reformę Kościoła, zapoczątkowaną przez św. Grzegorza VII. Musiał wszakże borykać się z antypapieżem, Guibertem z Rawenny. popieranym przez cesarza Henryka IV. Św. Bruno zabrał ze sobą kilku towarzyszy j z nimi zamieszkał przy kościele Św. Cyriaka, który w wieku XVI, Michał Anioł przekształcił na kościół Matki Bożej Anielskiej. Papież Pius IV (1559-1564) oddał go ponownie kartuzom. W tym czasie na Rzym najechał antypapież i bł. Urban wraz ze św. Brunonem musieli chronić się ucieczką pod opiekę króla Normanów, Rogera. Daremnie św. Bruno prosił papieża, by mu pozwolił wrócić do Francji. Papież zgodził się jedynie, by Święty założył nową kartuzję w Kalabrii. Król Roger chętnie ofiarował Świętemu w diecezji Squillace (Catanzaro) miejsce ustronne, zwane La Torre. Tu z pomocą arcybiskupa Reggio Calabria wystawiono nową kartuzję w roku 1092, która istnieje do dnia dzisiejszego. Sanktuarium leży w odległości 2 km od wioski Serra San Bruno na wysokości ok. 900 m. Dokoła piękne wzgórza sięgające do 1400 m. Tu także Święty rozstał się z życiem doczesnym dla życia wiecznego 6 października 1101 roku w wieku lat 71.
Swoich "synów Kartuzów" pouczał w jednym z listów: "Cieszcie się, bracia umiłowani, szczęściem, które wam przypadło w udziale, oraz hojnością danej wam łaski. Cieszcie się, że uniknęliście tak wielu niebezpieczeństw i nieszczęść w zawierusze tego świata. Cieszcie się, że znaleźliście spokojną i bezpieczną przystań w doskonale chronionym porcie; wielu pragnie się tam dostać, wielu dokłada starań, a jednak nie dochodzą. Liczni zaś, chociaż doszli, zostali usunięci, ponieważ nie otrzymali łaski z wysoka". Pochowano jego śmiertelne szczątki w kościele opactwa. W roku 1513 znaleziono je jeszcze nienaruszone. Obecnie kości jego są w trumience wraz z relikwiami jego następcy. Nawet po śmierci omijały go "zaszczyty". Nigdy nie został kanonizowany w sposób uroczysty. Jego kanonizacja nie odbyła się nigdy uroczyście. Pozwolił na oddawanie czci św. Brunonowi w ramach zakonu kartuzów papież Leon X w roku 1514. Papież Grzegorz XV rozszerzył jego kult w roku 1623 na cały Kościół. . Miejsce spoczynku św. Brunona w LaTorre w Kalabrii we Włoszech, było i jest miejscem licznych cudów i uzdrowień. W roku 1984 z racji 900-lecia Zakonu Kartuzów, tamtejszy klasztor odwiedził Ojciec Święty Jan Paweł II. W ikonografii św. Brunon przedstawiany jest w białym habicie kartuzów. Jego atrybutami są: gałązka oliwna, globus, krzyż, mitra i pastorał u stóp, palec przy ustach, czaszka. |